Szkolenie Zaburzenia depresyjne u osób w podeszłym wieku

SAM_420024 kwietnia oraz 28 maja 2015 w Polkowickim Centrum Usług Zdrowotnych odbyło się szkolenie prowadzone przez Zdzisława Ząbeka – psychologa, psychoterapeuty, kierownika Ośrodka Pomocy Psychologicznej PCUZ-ZOZ S.A. nt. „Zaburzenia depresyjne u osób w podeszłym wieku”.

Najczęstsze zaburzenia depresyjne u osób w podeszłym to: depresje w przebiegu chorób afektywnych (jedno i dwubiegunowych), depresje uwarunkowane czynnikami psychogennymi, depresje w chorobach somatycznych (np. kardiologicznych, onkologicznych), a przede wszystkim depresje w chorobach ośrodkowego układu nerwowego związane z wiekiem (np. w zespołach otępiennych). Ze względu na nasilenie objawów zaburzenia depresje dzielimy na łagodne, umiarkowane, głębokie bez objawów lub z objawami psychotycznymi. Znacznie częściej niż w innych przedziałach wieku występuje też tzw. depresja maskowana.

Depresja to nie chandra, „tak sobie nie przejdzie”. Mówienie osobie: „weź się w „garść”, „inni mają gorzej” niestety nasila tylko objawy, zamiast przynosić ulgę. Zaburzeniu bowiem ulega gospodarka neuroprzekaźnikami między synapsami w mózgu (głównie chodzi o serotoninę), dlatego proste pocieszanie i motywowanie raczej nie pomaga.

Wpływ na wystąpienie zaburzeń depresyjnych u osób w podeszłym wieku mają też czynniki społeczne i socjoekonomiczne: izolacja, utrata bliskich, zła sytuacja materialna, zmiana miejsca pobytu, poczucie zależności lub nieprzydatności, niepełnosprawność.

Ważnym czynnikiem profilaktycznym jest angażowanie się w „zdrowe” relacje społeczne oraz podejmowanie różnych form aktywności ruchowej. Niestety alkohol, który łagodzi stany lękowe (osiowy objaw w zaburzeniach depresyjnych), źle rokuje dla zapobiegania ww. zaburzeniom, ponieważ jest „depresantem”.

Bliscy odgrywają kluczową rolę w zakresie zapobiegania zaburzeniom depresyjnym. Możliwość uczestniczenia w spotkaniach rodzinnych, chęć słuchania opowieści „babci” i/lub „dziadka”, śmiech i zabawne „powiedzonka” wnucząt, świadomość bycia potrzebnym dają czasami tyle samo, a nawet więcej (w wymiarze egzystencjalnym) co leki i psychoterapia.

Obecnie szacuję, że zaburzenia depresyjne dotykają od 15 do 20% populacji osób w podeszłym wieku. W opinii praktyków dane statystyczne są jednak „lekko” niedoszacowane. Depresja to cierpienie. Utrata nadziei, że może być jeszcze dobrze. Ważnym zjawiskiem jest fakt, że osoby   coraz chętniej zgłaszają się po pomoc. Smutnym zjawiskiem natomiast jest fakt, że żyjemy w coraz większym tempie, więcej pracujemy i w konsekwencji mamy mniej czasu dla bliskich.

W przypadku łagodnych zaburzeń depresyjnych (posiadając aktywne i życzliwe wsparcie bliskich osób, podejmując różne aktywności ruchowe itd.) osoba starsza powinna poradzić sobie sama. Utrzymujące się jednak dłużej niż dwa tygodnie stany obniżonego nastroju, brak motywacji do wykonywania jakichkolwiek działań, „głębokie poranki”, kiedy ciągnie łóżko, brak samozadowolenie, wypowiadane na głos myśli rezygnacyjnę lub/i samobójcze powinny bezwarunkowe być konsultowane przez specjalistów. Szkoda życia na depresję, które jest wędrówką przez czas i przestrzeń.